summaryrefslogtreecommitdiff
path: root/src/content/post/sroda-21-wrzesnia-2022.md
diff options
context:
space:
mode:
authorDawid Rycerz <dawid@rycerz.xyz>2025-07-04 01:00:29 +0300
committerDawid Rycerz <dawid@rycerz.xyz>2025-07-04 01:00:29 +0300
commit1686b0a7cafc8b58929c10f889783286322892df (patch)
tree157b6d45697dd2eb2ad8f10caab207a6bef0de93 /src/content/post/sroda-21-wrzesnia-2022.md
parent3f0373ee3c64d80af91ebcbcca37ebdc1ae3de8a (diff)
Migrate old content
Diffstat (limited to 'src/content/post/sroda-21-wrzesnia-2022.md')
-rw-r--r--src/content/post/sroda-21-wrzesnia-2022.md20
1 files changed, 20 insertions, 0 deletions
diff --git a/src/content/post/sroda-21-wrzesnia-2022.md b/src/content/post/sroda-21-wrzesnia-2022.md
new file mode 100644
index 0000000..ae2665a
--- /dev/null
+++ b/src/content/post/sroda-21-wrzesnia-2022.md
@@ -0,0 +1,20 @@
+---
+title: "Środa 21 września 2022"
+description: "W pierwszych dniach pobytu w Bułgarii mieliśmy nieco szczęścia. Warna przywitała nas burzą i oberwaniem chmury. W trakcie spaceru po mieście zerwał się deszcz i przemokliśmy do suchej nitki w przeciągu kilku minut."
+publishDate: "2022-09-21"
+tags: ["archived"]
+---
+
+W pierwszych dniach pobytu w Bułgarii mieliśmy nieco szczęścia. Warna przywitała nas burzą i oberwaniem chmury. W trakcie spaceru po mieście zerwał się deszcz i przemokliśmy do suchej nitki w przeciągu kilku minut. W tym samym czasie, kilkadziesiąt kilometrów na południe, przez Brugas przeszedł huragan który zrywał dachy i łamał drzewa. Dobrze, że zamarudziliśmy trochę i zwiedziliśmy jeszcze po drodze kamienny las.
+
+Naszym pierwszym dłuższym przystankiem jest Nesebar. Z początku staliśmy na parkingu przy plażowych barach, ale przenieśliśmy się już drugiego dnia na klif nad plażą nudystów. Okolica jest pokryta wydmami, a piasek jak nad Polskim morzem – drobny i sypki. Wiecznie wdmuchuje nam go pełno do kampera.
+
+![widok z biura](/images/archived/IMG_1538_result1.webp)
+
+Poznaliśmy już trochę lokalnej kuchni. Piliśmy Bułgarskie wino z lokalnych winnic, jedliśmy kanapki z lutenicą (pasta z papryki) z kaszkawałem (bułgarski ser), smakowaliśmy mente (likier z mięty) oraz bozę (napój z fermentowanej pszenicy), która nam nie smakowała kompletnie. Na dniach jeszcze zjemy typowe bułgarskie śniadanie – banicę (cienkie nadziewane ciasto) z ajranem (słony rozwodniony jogurt pitny) i kawą z automatu 🙂
+
+![bułgarska kolacja](/images/archived/IMG_7779-Edited_result1.webp)
+
+Bułgaria póki co będzie nam się kojarzyć z automatami do kawy, które są dosłownie na każdym kroku, oraz z bankomatami. Ludzie zdecydowanie preferują tutaj gotówkę i tylko w większych sklepach i restauracjach można płacić kartą. Ciekawe jest również to, że sprzedają wodę w 11 litrowych baniakach. To pierwszy kraj w którym nie idzie dostać standardowej 5L butli. Z kempingiem na dziko niema problemu, wodę tankujemy w porcie, zbiornik na szarą mamy odkręcony, a toaletę zrzuca się do toitoii.
+
+![tankowanie wody w porcie](/images/archived/IMG_1541_result1.webp)