summaryrefslogtreecommitdiff
path: root/src/content
diff options
context:
space:
mode:
authorDawid Rycerz <dawid@rycerz.xyz>2025-07-04 01:00:29 +0300
committerDawid Rycerz <dawid@rycerz.xyz>2025-07-04 01:00:29 +0300
commit1686b0a7cafc8b58929c10f889783286322892df (patch)
tree157b6d45697dd2eb2ad8f10caab207a6bef0de93 /src/content
parent3f0373ee3c64d80af91ebcbcca37ebdc1ae3de8a (diff)
Migrate old content
Diffstat (limited to 'src/content')
-rw-r--r--src/content/post/niedziela-11-wrzesnia-2022.md24
-rw-r--r--src/content/post/piatek-16-wrzesnia-2022.md18
-rw-r--r--src/content/post/piatek-7-pazdziernika-2022.md50
-rw-r--r--src/content/post/piatek-9-wrzesnia-2022.md16
-rw-r--r--src/content/post/poniedzialek-3-pazdziernika-2022.md18
-rw-r--r--src/content/post/poniedzialek-5-wrzesnia-2022.md16
-rw-r--r--src/content/post/sobota-3-wrzesnia-2022.md10
-rw-r--r--src/content/post/sroda-21-wrzesnia-2022.md20
-rw-r--r--src/content/post/sroda-28-wrzesnia-2022.md50
-rw-r--r--src/content/post/sroda-7-wrzesnia-2022.md18
-rw-r--r--src/content/post/wtorek-11-wrzesnia-2022.md20
-rw-r--r--src/content/post/wtorek-13-wrzesnia-2022.md20
12 files changed, 280 insertions, 0 deletions
diff --git a/src/content/post/niedziela-11-wrzesnia-2022.md b/src/content/post/niedziela-11-wrzesnia-2022.md
new file mode 100644
index 0000000..6f5a31a
--- /dev/null
+++ b/src/content/post/niedziela-11-wrzesnia-2022.md
@@ -0,0 +1,24 @@
+---
+title: "Niedziela 11 września 2022"
+description: "Weekend minął jak z bicza strzelił. Zdecydowanie nie był to jeden z tych leniwych weekendów. W sobotę rano poznaliśmy przemiłą starszą parę z Polski."
+publishDate: "2022-09-11"
+tags: ["archived"]
+---
+
+Weekend minął „jak z bicza strzelił". Zdecydowanie nie był to jeden z tych leniwych weekendów.
+
+W sobotę rano poznaliśmy przemiłą starszą parę z Polski. Są w trakcie podróży do Turcji i przypadkiem przyjechali na miejscówkę z której właśnie ruszaliśmy. Nie udało nam się wypić wspólnej kawy, ale wymieniliśmy się numerami – pierwszy raz od sześciu lat spotkali kogoś ze swojego miasta.
+
+Pojechaliśmy do miejscowości Constanta – miasto wielkości Gdańska z klimatem Łeby – tłumy ludzi, imprezy na łodziach i wysokie ceny. Przeszliśmy się bulwarem, zjedliśmy coś na mieście i musieliśmy wracać, bo złapał nas deszcz.
+
+![Freja w pralnii](/images/archived/IMG_7536_result.webp)
+
+Udało nam się ogarnąć pranie – nic specjalnego, ale zajmuje dużo czasu. Szukaliśmy miejsca na nocleg już po ciemku i zjechaliśmy w dół osiedla na duży parking. Spieszyliśmy się, bo miała nadejść lada moment burza. Okazało się, że spaliśmy jakieś 30-40 metrów od brzegu na terenie wydrążonym w plaży nieopodal falochronów.
+
+![Nocleg na plaży](/images/archived/IMG_1495_result.webp)
+
+W niedzielę, po zalaniu wody i zrobieniu zakupów na cały tydzień, pojechaliśmy do Vama Veche – kompletny nie wypał. Zapuściliśmy się do „wioski kamperów" i ani to wioska, ani z kamperami. Jedno z tych miejsc po wejściu do którego od razu wiesz, że jesteś w złym miejscu o niewłaściwym czasie i nie powinno cię tu w ogóle być.
+
+Jakiś lokalny tubylec o zamglonym wzroku, niespiesznie wyjaśnił, że miejsce jest „zamknięte". Nie wdając się w szczegóły postanowiliśmy stamtąd pojechać.
+
+Tak więc wróciliśmy na starą miejscówkę i tym razem ustawiliśmy się nad samą skarpą bliżej morza. Kiedy skrobię ten tekst, na horyzoncie pojawił się krwawo czerwony księżyc, a w oddali widać grzmoty nadchodzącej burzy. Mamy nadzieję, że droga dosyć wyschnie przez tydzień, żeby móc stąd potem odjechać 😉
diff --git a/src/content/post/piatek-16-wrzesnia-2022.md b/src/content/post/piatek-16-wrzesnia-2022.md
new file mode 100644
index 0000000..b6a46a2
--- /dev/null
+++ b/src/content/post/piatek-16-wrzesnia-2022.md
@@ -0,0 +1,18 @@
+---
+title: "Piątek 16 września 2022"
+description: "Ostatnie dni były wyjątkowo ciepłe. Pogoda sprzyjała plażowaniu, więc po pracy dołączałem do Aleksandry. Mieliśmy swoją miejscówkę koło nadmorskiego baru, który był niestety zamknięty po sezonie."
+publishDate: "2022-09-16"
+tags: ["archived"]
+---
+
+Ostatnie dni były wyjątkowo ciepłe. Pogoda sprzyjała plażowaniu, więc po pracy dołączałem do Aleksandry. Mieliśmy swoją miejscówkę koło nadmorskiego baru, który był niestety zamknięty po sezonie. Rumuńskie plaże całe są w muszelkach. Większe i jeszcze ostre muszle są bliżej wody, natomiast mniejsze kawałki – już pokruszone – tworzą specyficzny "piasek".
+
+![zamknięty bar](/images/archived/IMG_7624_result-1024x7681.webp)
+
+Niczym niezwykłym w Rumunii też są plaże nudystów. W każdej miejscowości jest jakaś, ale też na zwykłej (jak ta nasza), ludzie potrafią się opalać nago lub topless. Nikogo to tu nie dziwi, w nikim to nie wzbudza zgorszenia – po prostu normalna rzecz. Na początku jest to niekomfortowe i trzeba się przyzwyczaić, ale po pewnym czasie się tego nie zauważa.
+
+![piasek z muszelek](/images/archived/IMG_1500_result1.webp)
+
+Dzisiaj po południu wyjechaliśmy z Rumunii. Ostatnie dwa tygodnie nas rozleniwiły i kompletnie nie przygotowaliśmy się na Bułgarię. Dopiero po przekroczeniu kupowaliśmy szybko winietę (w Bułgarii wszystkie drogi są płatne), nie mamy jeszcze planu co chcemy zobaczyć, a ja nawet nie wyszukałem w jakiej sieci najlepiej się opłaca kupić kartę do internetu. Przez to wszystko zatrzymaliśmy się w pierwszym większym mieście ogarnąć trochę życie. Dzisiejszą noc spędzamy pod europejskim Walmartem – czyli Kauflandem. To nie pierwsza taka nasza noc i jak widać na załączonym obrazku vanlife to nie tylko piękne widoczki 🙂
+
+![Kaufland czyli europejski Walmart](/images/archived/IMG_7664-Edited_result1.webp)
diff --git a/src/content/post/piatek-7-pazdziernika-2022.md b/src/content/post/piatek-7-pazdziernika-2022.md
new file mode 100644
index 0000000..72819db
--- /dev/null
+++ b/src/content/post/piatek-7-pazdziernika-2022.md
@@ -0,0 +1,50 @@
+---
+title: "Piątek 7 października 2022"
+description: "Dotarłem na jedno z najbardziej epickich miejsc, w których zdarzyło nam się spać. Wysokie klify, rozległa polana, ogromne przestrzenie i tylko wypasające się konie, owce i kozy."
+publishDate: "2022-10-07"
+tags: ["archived"]
+---
+
+Dotarłem na jedno z najbardziej epickich miejsc, w których zdarzyło nam się spać. Wysokie klify, rozległa polana, ogromne przestrzenie i tylko wypasające się konie, owce i kozy. Nocą na horyzoncie widać światła Ahtopola, ale poza nimi tylko Księżyc i Jowisz rozświetla okolicę. Nad samą przepaścią ktoś wystawił stolik, krzesło i dalej ławkę, na których co kilka godzin ktoś przyjeżdża zrobić sobie zdjęcia.
+
+![kamper na klifie](/images/archived/IMG_1610_result1.webp)
+
+![klify z drugiej strony](/images/archived/IMG_1612_result1.webp)
+
+![widok na kampera](/images/archived/IMG_1647_result1.webp)
+
+![widok na klify](/images/archived/IMG_1651_result1.webp)
+
+![instalacja artystyczna przed kamperem](/images/archived/IMG_1681_result1.webp)
+
+![widok z łużka](/images/archived/IMG_1701_result1.webp)
+
+![ławeczka](/images/archived/IMG_1641-Edited_result1.webp)
+
+Okolica jest bardzo odludna. Rano pasterz przechodzi ze stadem owiec i kóz – po paru dniach już sobie machamy na przywitanie. Poza nim co jakiś czas widać małe stado koni. Drugiego dnia przyszły mnie odwiedzić i sprawdzić co się dzieję. Freja schowała się pod samochód, a konie wypiły wodę z miski, zaglądały mi przez otwarte drzwi próbując podgryzać smycz i próbowały obgryźć zderzak z tyłu samochodu. W nocy okazało się też, że znowu miałem w kamperze nietoperza. Pierwszy raz w Rumunii to przypadek, ale drugi to już coś znaczy 🙂
+
+![kozy zaciekawione Freją](/images/archived/IMG_1717_result1.webp)
+
+![napadnięci przez konie](/images/archived/IMG_1707_result1.webp)
+
+![nietoperz w kamperze](/images/archived/IMG_1688_result1.webp)
+
+![Freja na skalistej plaży](/images/archived/IMG_1668_result1.webp)
+
+![Pańcio z Freją](/images/archived/IMG_1603_result1.webp)
+
+Przez cały tydzień pracowałem i zachwycałem się widokami. Okolica bardzo zachęca do spacerów. Przechodząc się u podnóża klifów, można znaleźć wiele różnych żyjątek jak kraby czy małże, a na zboczach rosną unikalne rośliny. Niedaleko na jednej z plaż stoi niewielki bar, już zamknięty od końca września.
+
+![bar na plaży](/images/archived/IMG_1714_result1.webp)
+
+![inna plaża](/images/archived/IMG_1715_result1.webp)
+
+![kowniatek nadmorski przyczepiony do skał](/images/archived/IMG_1658_result1.webp)
+
+![malunki naskalne](/images/archived/IMG_1661_result1.webp)
+
+![widok z biura](/images/archived/68656468938__8AE3BA1C-06B7-400A-A7AF-A620B70B1AA9_result1.webp)
+
+![kawusia](/images/archived/IMG_1678_result1.webp)
+
+Jutro muszę zjechać do jakiegoś miasta zrobić pranie, nalać wodę, zrobić generalnie serwis. Najprawdopodobniej wrócę po prostu do Nesebyru, jako że to miejscowość, którą najlepiej znam. Stamtąd będę miał z niej niedaleko do zabrania Aleksandry z lotniska pod Burgas.
diff --git a/src/content/post/piatek-9-wrzesnia-2022.md b/src/content/post/piatek-9-wrzesnia-2022.md
new file mode 100644
index 0000000..005a673
--- /dev/null
+++ b/src/content/post/piatek-9-wrzesnia-2022.md
@@ -0,0 +1,16 @@
+---
+title: "Piątek 9 września 2022"
+description: "Ostatnie dni miałem bardzo zawalone w pracy. Dużo spotkań, przygotowywania prezentacji, prowadzenie treningów – w sumie poza siedzeniem w laptopie niewiele się wydarzyło."
+publishDate: "2022-09-09"
+tags: ["archived"]
+---
+
+Ostatnie dni miałem bardzo zawalone w pracy. Dużo spotkań, przygotowywania prezentacji, prowadzenie treningów – w sumie poza siedzeniem w laptopie niewiele się wydarzyło. Wiatr za to tak zaczął doskwierać, że musieliśmy zwinąć markizę i prawie całe dwa dni spędziłem w kamperze. Przynajmniej Freja przestała nam plątać się we wsporniki i linki 🙂
+
+![domek rybaka](/images/archived/IMG_1492_result.webp)
+
+Po południu znaleźliśmy nowe "źródełko" (to jest pękniętą rurę wychodzącą na plażę), którą rybacy nam polecili. Woda z niej wygląda o wiele lepiej jak z tej pierwszej i mogliśmy sobie uzupełnić zapas do prysznica.
+
+!["źródełko"](/images/archived/IMG_1491_result.webp)
+
+Jutro zmiana planów – jedziemy do Constanta zrobić pranie i na większe zakupy. Potem do samej Varna będzie problem, ze znalezieniem pralni i większych marketów. Poza tym musimy jutro ruszyć się z tego miejsca, bo ma trochę popadać, a wtedy utkniemy tu na kolejne dni. Vama Veche musi poczekać jeszcze trochę.
diff --git a/src/content/post/poniedzialek-3-pazdziernika-2022.md b/src/content/post/poniedzialek-3-pazdziernika-2022.md
new file mode 100644
index 0000000..9ac4688
--- /dev/null
+++ b/src/content/post/poniedzialek-3-pazdziernika-2022.md
@@ -0,0 +1,18 @@
+---
+title: "Poniedziałek 3 października 2022"
+description: "W czwartek rano już się upewniłem, że na skarpie zaparkował Groszek – zielony VW T4 który należy do kampermaniaków. Skończyło mi się wolne, więc szybko tylko poszedłem z Freją po banice do ajranu..."
+publishDate: "2022-10-03"
+tags: ["archived"]
+---
+
+W czwartek rano już się upewniłem, że na skarpie zaparkował Groszek – zielony VW T4 który należy do [kampermaniaków](https://kampermaniak.pl). Skończyło mi się wolne, więc szybko tylko poszedłem z Freją po banice do ajranu, rozłożyłem "biuro" i zacząłem normalny dzień pracy. Jak to ja – nawet na popołudniowym spacerze nie zebrałem się, żeby zagadać, a wieczorem już widziałem, że wszyscy siedzieli i nie chciałem przeszkadzać.
+
+Wieczorem moja żona wysłała do mnie screenshoty wiadomości na Instagramie. Aldona znalazła jakimś cudem Freji profil i zaprosiła mnie do nich na bułgarskie piwo. Dowiedzieli się o mnie od tego starszego małżeństwa, które wyjechało jeszcze tego popołudnia. Zabrałem jedno z win, które kupiliśmy parę dni wcześniej i dołączyłem.
+
+Poza Aldoną i Danielem, na miejscu poznałem jeszcze dwie rodziny. Pierwsza para okazała się prawdziwymi "wyjadaczami" – podróżowali od 12 lat kamperami i prowadzili wynajem karawanów. Druga para natomiast też dopiero zaczynała przygodę z vanlifem i wybrali się do Turcji z dwójką dzieci.
+
+W takim towarzystwie spędziliśmy cały weekend od czwartku do poniedziałku rana. Co rano spotykaliśmy się na kawie, a co wieczór piliśmy i jedliśmy bułgarskie specjały. Było wiele rozmów i nawet jedne urodziny. Każdy codziennie zarzekał się, że wyjedzie z rana kolejnego dnia, lecz koniec końców pojechaliśmy dopiero w poniedziałek. Spędziliśmy wspólnie świetny czas i każdy widać potrzebował chwilę się zatrzymać i nabrać sił na dalszą podróż.
+
+![Daniel, Aldona, Freja i Ja (Freja jest zajęta gryzieniem kości i nie chciała zdjęcia 🙂)](/images/archived/IMG_1572_result-769x10241.webp)
+
+Po pracy wybrałem się na zakupy do Janet marketu. Od początku wjazdu do Bułgarii to najlepszy sklep na jaki natrafiłem. Wygląda trochę jak Makro, czyli wszystko jest ułożone działami i łatwo się szukało rzeczy. Potem pojechałem zatankować wodę, zlać kota i zastała mnie noc. Dojechałem tylko kawałek do Burgas na plażę, na której spędziliśmy parę nocy i dalej ruszę już jutro na miejsce, które pokazał mi Daniel.
diff --git a/src/content/post/poniedzialek-5-wrzesnia-2022.md b/src/content/post/poniedzialek-5-wrzesnia-2022.md
new file mode 100644
index 0000000..d3456c0
--- /dev/null
+++ b/src/content/post/poniedzialek-5-wrzesnia-2022.md
@@ -0,0 +1,16 @@
+---
+title: "Poniedziałek 5 września 2022"
+description: "Postanowiliśmy zostać tutaj na dłużej. Miejsce do którego dojechaliśmy okazało się być plażą pełną przyczep kempingowych i kamperów. Mamy widok z okna na morze, szybki internet, dużo słońca (prądu) oraz proste podłoże."
+publishDate: "2022-09-05"
+tags: ["archived"]
+---
+
+Postanowiliśmy zostać tutaj na dłużej. Miejsce do którego dojechaliśmy okazało się być plażą pełną przyczep kempingowych i kamperów. Mamy widok z okna na morze, szybki internet, dużo słońca (prądu) oraz proste podłoże. Chyba gdzieś w okolicy jest źródło wody (przynajmniej na to wygląda sądząc po ludziach noszących butelki).
+
+![Widok na morze z plażą kempingową](/images/archived/IMG_7432_result.webp)
+
+Na plaży jest chatka rybacka oraz stary bar. Kilkaset metrów dalej na południe, za zardzewiałym znakiem z nazwą okolicznej miejscowości, ciągną się klify. Z drugiej strony – na północ od naszego miejsca – mamy falochron i chroniący wejście na miejską plaże. Całe to miejsce jest po prostu pozostawione samemu sobie. Nikt tu nie przegania ludzi, można zająć wolne miejsce i… po prostu sobie siedzieć pijąc kawę ☕ Od czasu do czasu tylko przejdzie pasterz ze stadem kóz i rozszczekanymi psami.
+
+![Klify i okoliczna sceneria](/images/archived/IMG_7437_result.webp)
+
+Jeśli uda się znaleźć wodę pitną to zostaniemy pewnie do końca tygodnia.
diff --git a/src/content/post/sobota-3-wrzesnia-2022.md b/src/content/post/sobota-3-wrzesnia-2022.md
new file mode 100644
index 0000000..a77cdb4
--- /dev/null
+++ b/src/content/post/sobota-3-wrzesnia-2022.md
@@ -0,0 +1,10 @@
+---
+title: "Sobota 3 września 2022"
+description: "Dzień wyjazdu z Bukaresztu i ogarniania auta po tygodniu w wynajętym mieszkaniu. Wodę pozwolili nam nalać na stacji po tankowaniu auta, kasete zlaliśmy na parkingu dla kamperów, a po drodze kupiliśmy jeszcze karmę dla Freji."
+publishDate: "2022-09-03"
+tags: ["archived"]
+---
+
+Dzień wyjazdu z Bukaresztu i ogarniania auta po tygodniu w wynajętym mieszkaniu. Wodę pozwolili nam nalać na stacji po tankowaniu auta, kasete zlaliśmy na parkingu dla kamperów, a po drodze kupiliśmy jeszcze karmę dla Freji.
+
+Po trzech godzinach jazdy nareszcie dotarliśmy nad Morze Czarne. Dzisiaj doszła nowa zasada – "nigdy nie zjeżdzaj z asfaltu po zmroku". Zasada ta wskakuje na miejsce pierwsze zaraz nad "nigdy nie jeździj bo zmroku". Zakopaliśmy się (albo ja zakopałem nas jak twierdzi Aleksandra 😉) w błocie w środku nocy tuż nad plażą. Po tym jak Ola wykopała koła łopatką do kwiatów i cała oberwała gliną spod kół, udało się auto wyprowadzić z kałuży. Postanawiamy zostać na noc tuż przy drodze. Następnego dnia z rana, pojedziemy dalej.
diff --git a/src/content/post/sroda-21-wrzesnia-2022.md b/src/content/post/sroda-21-wrzesnia-2022.md
new file mode 100644
index 0000000..ae2665a
--- /dev/null
+++ b/src/content/post/sroda-21-wrzesnia-2022.md
@@ -0,0 +1,20 @@
+---
+title: "Środa 21 września 2022"
+description: "W pierwszych dniach pobytu w Bułgarii mieliśmy nieco szczęścia. Warna przywitała nas burzą i oberwaniem chmury. W trakcie spaceru po mieście zerwał się deszcz i przemokliśmy do suchej nitki w przeciągu kilku minut."
+publishDate: "2022-09-21"
+tags: ["archived"]
+---
+
+W pierwszych dniach pobytu w Bułgarii mieliśmy nieco szczęścia. Warna przywitała nas burzą i oberwaniem chmury. W trakcie spaceru po mieście zerwał się deszcz i przemokliśmy do suchej nitki w przeciągu kilku minut. W tym samym czasie, kilkadziesiąt kilometrów na południe, przez Brugas przeszedł huragan który zrywał dachy i łamał drzewa. Dobrze, że zamarudziliśmy trochę i zwiedziliśmy jeszcze po drodze kamienny las.
+
+Naszym pierwszym dłuższym przystankiem jest Nesebar. Z początku staliśmy na parkingu przy plażowych barach, ale przenieśliśmy się już drugiego dnia na klif nad plażą nudystów. Okolica jest pokryta wydmami, a piasek jak nad Polskim morzem – drobny i sypki. Wiecznie wdmuchuje nam go pełno do kampera.
+
+![widok z biura](/images/archived/IMG_1538_result1.webp)
+
+Poznaliśmy już trochę lokalnej kuchni. Piliśmy Bułgarskie wino z lokalnych winnic, jedliśmy kanapki z lutenicą (pasta z papryki) z kaszkawałem (bułgarski ser), smakowaliśmy mente (likier z mięty) oraz bozę (napój z fermentowanej pszenicy), która nam nie smakowała kompletnie. Na dniach jeszcze zjemy typowe bułgarskie śniadanie – banicę (cienkie nadziewane ciasto) z ajranem (słony rozwodniony jogurt pitny) i kawą z automatu 🙂
+
+![bułgarska kolacja](/images/archived/IMG_7779-Edited_result1.webp)
+
+Bułgaria póki co będzie nam się kojarzyć z automatami do kawy, które są dosłownie na każdym kroku, oraz z bankomatami. Ludzie zdecydowanie preferują tutaj gotówkę i tylko w większych sklepach i restauracjach można płacić kartą. Ciekawe jest również to, że sprzedają wodę w 11 litrowych baniakach. To pierwszy kraj w którym nie idzie dostać standardowej 5L butli. Z kempingiem na dziko niema problemu, wodę tankujemy w porcie, zbiornik na szarą mamy odkręcony, a toaletę zrzuca się do toitoii.
+
+![tankowanie wody w porcie](/images/archived/IMG_1541_result1.webp)
diff --git a/src/content/post/sroda-28-wrzesnia-2022.md b/src/content/post/sroda-28-wrzesnia-2022.md
new file mode 100644
index 0000000..884ec2f
--- /dev/null
+++ b/src/content/post/sroda-28-wrzesnia-2022.md
@@ -0,0 +1,50 @@
+---
+title: "Środa 28 września 2022"
+description: "Wziąłem parę dni wolnego, abyśmy mogli spokojnie pozwiedzać okolicę. Zaczęliśmy od oddania rzeczy do pralni. Niestety w Bułgarii pralki na monety nie są popularne."
+publishDate: "2022-09-28"
+tags: ["archived"]
+---
+
+## Nesebar
+
+Wziąłem parę dni wolnego, abyśmy mogli spokojnie pozwiedzać okolicę. Zaczęliśmy od oddania rzeczy do pralni. Niestety w Bułgarii pralki na monety nie są popularne. Jest pracownik, który odbiera od nas rzeczy do prania, obsługuje pralki i suszarki, a my odbieramy swoje czyste rzeczy po paru godzinach. Wygodne, ale zapłaciliśmy całkiem sporo. Pani nie mówiła po angielsku, więc Aleksandra wymyśliła, żeby posortować ubrania w worki i powsadzać do nich woreczki strunowe z kapsułką piorącą i karteczką z informacją w jakiej temperaturze prać. Część rzeczy i tak Ola wolała wyprać ręcznie (wełna, wiskoza) w kamperze, korzystając z dobrej pogody.
+
+![Pranie](/images/archived/IMG_7997-Edited_result.webp)
+
+W międzyczasie odwiedziliśmy stare miasto Nesebaru. Słyszeliśmy o nim wiele dobrych i złych rzeczy, że piękne, ale zatłoczone i pełne stoisk wciskających bibeloty. Chyba mieliśmy trochę szczęścia, bo bardzo nam się spodobało stare miasto. Po sezonie było zdecydowanie mniej ludzi, stoiska dosyć wcześnie się zamykały, a i żaden lokalny sprzedawca nas nie zaczepiał. Zagłębiliśmy się trochę w boczne uliczki, gdzie super klimat robiła typowa dla Nesebaru zabudowa – kamienny parter z drewnianym piętrem. Na każdym kroku, jak to w Bułgarii, spotykaliśmy automaty z Lavazzą.
+
+![Słynny wiatrak](/images/archived/IMG_7900-Edited_result.webp)
+
+![Zabytki](/images/archived/IMG_7903-Edited_result.webp)
+
+![Automat do kawy](/images/archived/IMG_1560_result.webp)
+
+![Typowa zabudowa starego miasta](/images/archived/IMG_7969_result.webp)
+
+![Zachód słońca](/images/archived/IMG_7921-Edited_result.webp)
+
+Jednym z miejsc, które musieliśmy obowiązkowo odwiedzić był sklep pobliskiej winiarni Messembria. Na miejscu dostaliśmy do posmakowania pięć rodzajów wina i Rakiję. Tak dobrego wina jeszcze nie smakowaliśmy nigdzie. Wina były bardzo owocowe, pełne smaku i zapachu. Jak widać po zakupach, przypadły nam do gustu 🙂
+
+![Winiarnia](/images/archived/IMG_7913_result.webp)
+
+![Zapasy wina](/images/archived/IMG_7925_result.webp)
+
+## Burgas
+
+Na resztę tygodnia pojechaliśmy do Burgas. Pochodziliśmy po mieście, poszliśmy na molo i na wystawę rzeźb z piasku. Znaleźliśmy też wielką filiżankę Lavazzy – oczywiście obok niej też był automat z kawą. Przeszliśmy się parkiem, ale po burzy wszędzie leżały połamane drzewa i gałęzie po nawałnicy z zeszłego tygodnia. Samo Burgas nas nie zachwyciło, postkomunistyczne blokowiska, betonowe połamane chodniki i obdrapane, szare budynki.
+
+![Wystawa figur z piasku](/images/archived/IMG_8050_result.webp)
+
+![Wielka Lavazza](/images/archived/IMG_8036_result.webp)
+
+![Rzeźba z metalu](/images/archived/IMG_8016_result.webp)
+
+## Lotnisko i powrót
+
+W środę zawiozłem Aleksandrę na lotnisko – leci do naszych znajomych na panieński i wesele. Zostanę sam z Freją do 10tego października. Prosto z lotniska pojechałem ogarnąć sobie wodę i śniadanie – standardowo banice i ajran. Na pierwsze dni stwierdziłem, że wrócę na miejsce nad plażą nudystów w Nesebarze. Spędziliśmy tam już sporo czasu i wiedziałem i znałem dobrze okolicę, więc nie musiałem się martwić o wodę/toaletę/zasięg internetu itp. Ostatnio zaczął nam szwankować boiler (co sekundę się włącza i wyłącza) i mogłem spokojnie go sobie wyciągnąć i sprawdzić co się dzieję. Niestety wygląda na to, że termostat padł.
+
+![Banica z ajranem](/images/archived/68604253139__6B553AB4-2072-452A-BA1D-D75875EBD85C_result.webp)
+
+![Wyciągnięty boiler](/images/archived/68605790130__9D14D244-DC70-4520-8B2C-82E24A8237D4_result.webp)
+
+Po południu spotkałem przemiłe starsze małżeństwo, z którym sobie chwile porozmawialiśmy. Podróżują VW T4 przez Europę na emeryturze i kojarzyli nasze auto sprzed ponad tygodnia. Byli na chwile w Turcji i już wracali do Polski. Późnym wieczorem na ostatnim spacerze z Freją zauważyłem, że przyjechało jeszcze parę kamperów z polskimi rejestracjami, w tym dobrze mi znany zielony VW T4 z białym dachem na tablicach z Lublina należący do kampermaniaków.
diff --git a/src/content/post/sroda-7-wrzesnia-2022.md b/src/content/post/sroda-7-wrzesnia-2022.md
new file mode 100644
index 0000000..2b70da1
--- /dev/null
+++ b/src/content/post/sroda-7-wrzesnia-2022.md
@@ -0,0 +1,18 @@
+---
+title: "Środa 7 września 2022"
+description: "Musieliśmy się dzisiaj ruszyć po wodę. Źródełko płynące z rury koło domku rybaka okazało się na tyle brudne, że nie ryzykowaliśmy zalewać nim zbiornika w kamperze."
+publishDate: "2022-09-07"
+tags: ["archived"]
+---
+
+Musieliśmy się dzisiaj ruszyć po wodę. Źródełko płynące z rury koło domku rybaka okazało się na tyle brudne, że nie ryzykowaliśmy zalewać nim zbiornika w kamperze. Może i dało by się w nim wykąpać, ale bez wstępnej filtracji tylko by zasyfiło pompę, przewody i krany. Przy okazji zrobiliśmy zakupy w lokalnym Lidlu i umyliśmy auto (było całe od błota po sobotnich "przygodach").
+
+Wodę i zrzut nieczystości tym razem ogarnęliśmy na polu campingowym. W bardziej turystycznych rejonach jest zdecydowanie mniej miejsc gdzie można uzupełnić zapasy. Właściciel zażyczył sobie 30 Lei za możliwość napełnienia 140l i opróżnienia kasety. Gdybyśmy lepiej poszukali to pewnie coś by się znalazło, ale gonił nas czas i chciałem zdążyć na 10:00 (czyli 9:00 w Polsce) do pracy.
+
+![panorama na plażę – nasz kamper wyraźnie odznacza się kolorem](/images/archived/IMG_1488_result.webp)
+
+Ostatnie dni dały nam wypocząć, zwolnić (tydzień w Bukareszcie, a teraz tydzień na rumuńskiej plaży) i zaznać vanlife'u z jego najlepszej strony. Załapaliśmy się na ciepłą i słoneczną pogodę. W dzień jest idealne 24-26 °C, a w nocą 16-18 °C. Rano mamy piękne wschody słońca, w trakcie dnia wieje ułatwiając pracę, a wieczorem spokojnie możemy nadrobić seriale i filmy.
+
+![wschód słońca z okna](/images/archived/IMG_7472_result.webp)
+
+W sobotę planujemy ruszać dalej – kierunek Vama Veche (albo i nie, jeśli znajdziemy coś ciekawszego po drodze ? )
diff --git a/src/content/post/wtorek-11-wrzesnia-2022.md b/src/content/post/wtorek-11-wrzesnia-2022.md
new file mode 100644
index 0000000..4023696
--- /dev/null
+++ b/src/content/post/wtorek-11-wrzesnia-2022.md
@@ -0,0 +1,20 @@
+---
+title: "Wtorek 13 września 2022"
+description: "Przez jeden dzień mieliśmy nowe zwierzątko – konkretnie nietoperza. W poniedziałek nad ranem coś wpadło pomiędzy moskitierę, a okno dachowe i strasznie hałasowało."
+publishDate: "2022-09-13"
+tags: ["archived"]
+---
+
+Przez jeden dzień mieliśmy nowe zwierzątko – konkretnie nietoperza. W poniedziałek nad ranem coś wpadło pomiędzy moskitierę, a okno dachowe i strasznie hałasowało. Na początku myśleliśmy, że to mały ptak lub ćma, ale kiedy próbowałem uchylić trochę bardziej okno, to "coś" zatrzymało się na moskitierze. Nietoperz wcisnął się w szczelinę pomiędzy dachem Sprintera, a drewnianym sufitem i poszedł spać na cały dzień. Swoją drogą tak dowiedzieliśmy się, że jest tam przejście znad moskitiery pod dach i trzeba się tym zająć.
+
+Po zmierzchu położyliśmy się pod tym oknem i obserwowaliśmy. Początkowo słyszeliśmy jakieś szmery i drapanie pazurkami. Trwało to pewien czas i "zachęcanie" nietoperza do opuszczenia naszego kampera nie przynosiło rezultatów. Udało się go dopiero eksmitować po wyciągnięciu obramowania w okół okna – uwolnił się i odleciał w noc.
+
+![Freja i kozy](/images/archived/IMG_7557-Edited_result.webp)
+
+Poza niespodziewanym gościem, to już standard – morze, szum fal, wichura, kozy. Zaczynamy się już tu zadomawiać. Po tym jak Freja postanowiła urządzić sobie samodzielną wycieczkę nad morze (albo przelecieć przez przyczepy jak burza), poznaliśmy jednych z sąsiadów.
+
+![Leczo z mamałygą](/images/archived/IMG_7578-Edited_result.webp)
+
+Na obiad Aleksandra przygotowała mamałygę z leczo, czyli miks lokalnej kuchni z tą znaną z domu. Wyszła bardzo dobrze, polecam i z chęcią zamienił bym ziemniaki na kaszkę kukurydzianą z serem. Wieczorami natomiast oglądaliśmy Paddingtona I i II. Naprawdę bardzo dobry film, nie wiem czemu, nigdy wcześniej nie przyszło nam na myśl go obejrzeć.
+
+I tak się powoli żyje na tej plaży.
diff --git a/src/content/post/wtorek-13-wrzesnia-2022.md b/src/content/post/wtorek-13-wrzesnia-2022.md
new file mode 100644
index 0000000..4023696
--- /dev/null
+++ b/src/content/post/wtorek-13-wrzesnia-2022.md
@@ -0,0 +1,20 @@
+---
+title: "Wtorek 13 września 2022"
+description: "Przez jeden dzień mieliśmy nowe zwierzątko – konkretnie nietoperza. W poniedziałek nad ranem coś wpadło pomiędzy moskitierę, a okno dachowe i strasznie hałasowało."
+publishDate: "2022-09-13"
+tags: ["archived"]
+---
+
+Przez jeden dzień mieliśmy nowe zwierzątko – konkretnie nietoperza. W poniedziałek nad ranem coś wpadło pomiędzy moskitierę, a okno dachowe i strasznie hałasowało. Na początku myśleliśmy, że to mały ptak lub ćma, ale kiedy próbowałem uchylić trochę bardziej okno, to "coś" zatrzymało się na moskitierze. Nietoperz wcisnął się w szczelinę pomiędzy dachem Sprintera, a drewnianym sufitem i poszedł spać na cały dzień. Swoją drogą tak dowiedzieliśmy się, że jest tam przejście znad moskitiery pod dach i trzeba się tym zająć.
+
+Po zmierzchu położyliśmy się pod tym oknem i obserwowaliśmy. Początkowo słyszeliśmy jakieś szmery i drapanie pazurkami. Trwało to pewien czas i "zachęcanie" nietoperza do opuszczenia naszego kampera nie przynosiło rezultatów. Udało się go dopiero eksmitować po wyciągnięciu obramowania w okół okna – uwolnił się i odleciał w noc.
+
+![Freja i kozy](/images/archived/IMG_7557-Edited_result.webp)
+
+Poza niespodziewanym gościem, to już standard – morze, szum fal, wichura, kozy. Zaczynamy się już tu zadomawiać. Po tym jak Freja postanowiła urządzić sobie samodzielną wycieczkę nad morze (albo przelecieć przez przyczepy jak burza), poznaliśmy jednych z sąsiadów.
+
+![Leczo z mamałygą](/images/archived/IMG_7578-Edited_result.webp)
+
+Na obiad Aleksandra przygotowała mamałygę z leczo, czyli miks lokalnej kuchni z tą znaną z domu. Wyszła bardzo dobrze, polecam i z chęcią zamienił bym ziemniaki na kaszkę kukurydzianą z serem. Wieczorami natomiast oglądaliśmy Paddingtona I i II. Naprawdę bardzo dobry film, nie wiem czemu, nigdy wcześniej nie przyszło nam na myśl go obejrzeć.
+
+I tak się powoli żyje na tej plaży.